Najtrudniej prawko zdobyć w Łodzi
Wiadomość dodano 2012-01-30 08:18:27
Łódzki WORD podsumował statystyki z ubiegłego roku. Za pierwszym razem w Łodzi zdaje tylko co czwarty kursant. To najgorszy wynik w województwie.
- Autoszkoły tną godziny nauki jazdy. Obniżają ceny i przez to pogarsza się jakość szkolenia. Znam nawet przypadki, kiedy autoszkoła zamiast godzinnych lekcji nauki jazdy, prowadzi 45-minutowe zajęcia. Dlatego kursanci przychodzą na egzamin nieprzygotowani. I stąd te kiepskie wyniki - mówi Łukasz Kucharski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi.
Zbigniew Popławski nie zgadza się z nim, wiceprezesem Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców oraz właściciel łódzkiej szkoły jazdy.
- To niemożliwe, żeby 75 proc. kursantów była niewłaściwie przygotowana do egzaminów. Próbowaliśmy rozmawiać z dyrekcją WORD-u o problemie zdawalności. Izba Gospodarcza uważa, że w Łodzi wielu egzaminatorów zbyt rygorystycznie podchodzi do swoich zadań. Dlatego zamierzamy wozić kursantów na egzaminy do innych miast - zapowiada Popławski.
30 proc. wynosi zdawalność w Piotrkowie Trybunalskim. Egzamin na prawo jazdy w Skierniewicach zdaje 31 proc. kursantów.
- Łódź jest dużym miastem. W Skierniewicach nie ma aż tak dużego natężenia ruchu i dlatego łatwiej tu zdać egzamin - tłumaczy Stefan Mierzejek, zastępca dyrektora WORD w Skierniewicach.
Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Sieradzu, Henryk Waluda jest innego zdania.
- To nie kwestia miasta. W Poznaniu np. zdawalność należy do jednych z najwyższych w kraju. W Łodzi instruktorzy bardzo ściśle przestrzegają instrukcji egzaminowania - tłumaczy wyniki zdawalności Waluda.
W Łodzi zdobycie prawa jazdy nie jest łatwe. Co więcej ciężko zdobyty dokument można stracić, o czy przekonała się mieszkanka Zgierza. Pani Magda po tym jak odebrała dokument, egzamin został unieważniony. Podczas wyrywkowego oglądania zapisu z jazdy po mieście, pracownicy WORD-u dopatrzyli się kilka rażących błędów, mimo to egzaminator wystawił jej ocenę pozytywną. Pani Magda mając dokument już w ręku musiała go zwrócić. Kursantka odwołała się od decyzji, Wojewódzki sąd Administracyjny uznał, że prawo jazdy jej się należy. Sąd uzasadnił decyzję tym, że to egzaminator decyduje o przerwaniu testu. Twierdząc, że zdająca prowadziła auto w sposób zadowalający, to jego ocena jest nienaruszalna.
Źródło: http://www.polskatimes.pl/artykul/498869,w-lodzi-najtrudniej-zdac-egzamin-na-prawo-jazdy,id,t.html?cookie=1 [redaktor: Monika]





